Notka techniczna: Przenosiny

zachodInżynieria przenosi się na nowe śmieci. W związku z tym przez tydzień lub dwa nic się nie będzie na niej ukazywało, po to żeby przenosiny poszły sprawniej.

W życiu autora (czyli moim) zaczyna się burzliwy acz ekscytujący okres, ponieważ autor (czyli ja) rozstał się z dotychczasową pracą i postanowił (na razie) nie szukać nowej. Zamiast tego popracuje nad własnymi projektami. Nad cudzymi też, jeśli zdarzy się taka okazja – autor ma dużo doświadczenia i chętnie się nim podzieli, tym bardziej że cudze projekty zawsze są bardzo kształcące i sprzyjają poznawaniu interesujących ludzi. Ale jednak własne przedsięwzięcia pociągają autora najbardziej. Autor zawsze pichcił coś na małym ogniu, ale ostatnio poczuł potrzebę, żeby trochę podkręcić gaz. Plan zakłada, by na gotowaniu spędzić przynajmniej rok. Jeżeli dopiszą okoliczności, to nie miałbym nic przeciwko temu, by z samodzielnej pracy uczynić źródło utrzymania.

Z tej żądzy przygody zrodziło się już jedno małe dziecko (czyt. gra komputerowa), a dzięki temu, że Inżynieria przenosi się na nowe śmieci, autor będzie mógł ową grę udostępnić.

Mam nadzieję, że czytelnicy zechcą towarzyszyć mi w tej fascynującej podróży, a może nawet współuczestniczyć w niej – czy to dzieląc się swoimi opiniami, czy to grając w moje gry, czy to zachęcając innych do zabawy. Relację z przebiegu będę zdawał na bieżąco.

Opublikowano zbędności | 3 komentarze

Linka Dnia: One Finger Death Punch

mordobicieDostałem w prezencie grę, która jest klasycznym odmóżdżaczem, ale za to bardzo dobrym. Zawiera krew, flaki, przemoc i ma wyśrubowane wymagania wobec refleksu gracza, ale przy tym jest kompletną zgrywą i ma bardzo dobry flow. Nazywa się „One Finger Death Punch” i jest dokładnie tym, co sugeruje tytuł, czyli pastiszem filmów kung-fu.

Rozgrywkę obsługuje się dwoma przyciskami. Narrator, mówiący po angielsku z udawanym chińskim akcentem, instruuje nas na samym początku, że położenie kursora nie ma znaczenia – liczą się tylko kliknięcia. Mimo to gra nie jest prostacka.

Czytaj dalej

Opublikowano Linki | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Pusta Plansza

pusta_planszaKontynuując ciąg grania w gry dziwne sięgnąłem po „Gone Home”. Przeszedłem całą (zajęło to mniej niż godzinę) i zadumałem się nad faktem, że taki produkt budzi takie kontrowersje. Ma on dużo więcej wspólnego z tradycyjną grą, niż mogłoby wydawać się na pierwszy rzut oka, a mimo to często nie jest za taką uważany.

We mnie „Gome Home” budzi przyjemne skojarzenia, ponieważ przypomina mi odmianę gier, którą bardzo lubię.

Czytaj dalej

Opublikowano tl;dr | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Linka dnia: grupa docelowa

lasZnajomy podrzucił mi linkę do artykułu, który mnie ucieszył. Artykuł co prawda w tej chwili ma już dwa miesiące, ale to nie szkodzi, bo jest na temat tzw. ponadczasowy, a nie bieżący. Wszakże dobrze się składa, że ów temat właśnie teraz wałkuje Inżynieria.

Pisałem ostatnio (a w poniedziałek napiszę znowu) o nie-grach, które, dzięki temu, że wyłamują się z pewnych growych konwencji, mogą sobie pozwolić na poruszanie „nie-growych” tematów. Otóż okazuje się, że istnieje dla nich grupa docelowa.

Czytaj dalej

Opublikowano Z Frontu | Otagowano , , | 4 komentarze

Pożytki z minimalizmu

droga_donikadNie jestem pewien, czy z wiekiem staję się coraz bardziej wyrobiony, coraz bardziej pretensjonalny, czy też po prostu coraz starszy. W każdym razie coraz mniej chętnie gram w gry, do których przywykłem w dzieciństwie, a coraz chętniej – w gry dziwne.

Ostatnio zagrałem w dwa takie kurioza, z których jedno podobało mi się bardziej, a drugie mniej.

Czytaj dalej

Opublikowano tl;dr | Otagowano , , , | 1 komentarz

Okiełznana losowość

Desktop_Dungeons_01W latach studenckich grywałem nieco w tak zwane „rogaliki”: losowo generowane labirynty wypełnione potworami, z którymi walczyło się przy pomocy ostrożnie dobieranego ekwipunku i dużych ilości farta. Lubiłem je i nie cierpiałem zarazem, bo wyzwania często wydawały się niesprawiedliwe.

Teraz, w latach już dosyć znacząco niestudenckich, mam wreszcie szansę pograć w „rogalika” na miarę moich możliwości, w którym losowość okiełznano, a mimo to charakter rozgrywki został zachowany.

Czytaj dalej

Opublikowano recenzje | Otagowano , , , | 1 komentarz

Gry Pozorów

przepascieMam dobrych współpracowników. Zawsze miałem – ludzie są z reguły zdolni, pracowici i przyjaźnie nastawieni. Wszakże budowa gier nie sprowadza się do pracy pojedynczych ludzi. Tworzą je zespoły.

Niestety, praca zespołowa jest podatna na gry pozorów. Czytaj dalej

Opublikowano daleko od poręczy, Z Frontu | Otagowano , | Dodaj komentarz

Dziecinada

dziecinadaZagrałem ostatnio w „Skyrim” i poczułem pustkę. Gra ma pecha, ponieważ zaspokaja wystarczająco dużo spośród moich potrzeb, by mnie przyciągać, ale jednocześnie podważa tyle innych, że budzi we mnie skłonność do narzekania. Chciałbym zagrać w grę taką jak „Skyrim”, ale jednak zupełnie inną.

Mój problem sprowadza się do tego, że gry komputerowe cierpią na niedostatek dojrzałości warsztatowej.

Czytaj dalej

Opublikowano tl;dr | Otagowano , | 3 komentarze

Gra o daremnym trudzie

cena_pomysluJaś kocha Małgosię. Małgosia zaginęła. Szybkie dochodzenie pozwala mniemać, że Małgosia została porwana przez Zbrodziejów. Jaś wyrusza na ratunek Małgosi.

Ton gry jest bajkowy, niemniej w miarę poważny. Ani razu w trakcie gry nie nabijamy się z jej bohaterów.

Czytaj dalej

Opublikowano pomysły | Otagowano , , | 3 komentarze

Inaczej

nowa_falaJak człowiek chce, żeby ktoś go pochwalił, to najlepiej żeby pochwalił się sam. Tymczasem rok 2013 był od strony zawodowej moim najbardziej udanym i przez to odczuwam dużą potrzebę pochwał.

Jednak stroszenie piór byłoby nudne, dlatego skupię się tylko na jednej rzeczy, która mi się udała, a która – przynajmniej w mojej karierze – reprezentuje nową jakość. Być może ci spośród czytelników, którzy pracują zespołowo, znajdą dla niej zastosowanie.

Czytaj dalej

Opublikowano tl;dr, Z Frontu | Otagowano , , | 1 komentarz